Jak pozbywać się książek – krok po kroku

19 listopada 2016
jak się pozbywać książek

Książki są niezwykle przydatne i potrzebne, ale ich nadmiar nie jest dobry. Czy można się łatwo pozbyć tych już niepotrzebnych?

Wiele osób traktuje książki jak pewnego rodzaju świętość. Coś, czego nie można się pozbywać. Absolutnie. I najlepiej jeśli posiada się całą biblioteczkę. Tylko ja się pytam po co?

Książki = mądrość/inteligencja

Czy naprawdę trzeba posiadać mnóstwo książek? Najbardziej dziwią mnie ludzie, którzy uważają, że ludzie posiadający książki są mądrzejsi czy inteligentniejsi. Przecież to totalnie nie ma sensu. To tak samo posiadanie samochodu czyniło świetnym kierowcą.

Żeby być mądrym od książek, trzeba je jeszcze czytać. I wyciągać z nich jakieś wnioski, przemyślenia… a nie tylko je mieć na półce. Są biblioteki, można pożyczać książki od znajomych, kupować i po przeczytanu je odsprzedawać. Przecież nie trzeba posiadać mnówstwa książek żeby być oczytanym!

Przyzwyczajenie drugą naturą

A jednak nadal wiele osób tego nie rozumie. Albo nie chce rozumieć. I kiedy warto mieć pewne pozycje, te, do których się regularnie zagląda, albo nawet od czasu do czasu, ale np. są to książki, które trudno byłoby dostać w momencie potrzeby – to jednak zazwyczaj przechowujemy każdą jedną książkę, którą w życiu „zebraliśmy”. Na pewno wynika to trochę z tego, że tak zostaliśmy nauczeni. Takie są przyzwyczajenia. Książki to coś, co trzeba mieć, trzeba zbierać, tak jest dobrze. Wg mnie bez sensu.

Lepiej żeby książka kurzyła się u mnie na półce, bo raz mi była potrzebna lub dawno temu czytałam tego typu powieści czy może lepiej żeby teraz posłużyła komuś innemu? Nie marnujmy potencjału książek.

zbędne książki

Jak pozbywać się książek

Więc jak się ich pozbywać? Przede wszystkim trzeba trochę zmienić swoje myślenie, przyzwyczajenie, jeśli takie właśnie macie – że TRZEBA mieć. To jest pierwszy, podstawowy krok, bez niego niestety ani rusz. A dalej nie powinno być tak źle i podobnie jak z pozbywaniem się wszystkich innych przedmiotów ;).

1. Wybierzcie, które zostają. Kiedy już uświadomicie sobie, że naprawdę nie potrzebujecie MIEĆ tych wszystkich książek, spróbujcie książka po książce zastanawiać się, które są Wam potrzebne oraz które naprawdę bardzo lubicie. Jeśli któreś przydają Wam się obecnie na studiach, są potrzebne w Waszej pracy – zostawcie. Poradniki, do których od czasu do czasu zaglądacie i nie zastępujecie ich informacjami z internetu – zostawcie. Ulubione powieści, wiersze czy inne – zostawcie. Nie zastanawiajcie się nad tym jakoś bardzo, zróbcie teraz tylko wstępną selekcję.

2. Książka czy internet? Po wstępnej selekcji zastanówcie się czy na pewno wszystkie z tych książek używacie czy nie „zostawiliście” ich zbyt pochopnie. Skupcie się na tej części książek, która jest praktyczna – poradniki, podręczniki, publikacje naukowe, słowniki, encyklopedie itp. Czy na pewno z nich wszystkich korzystacie? Ja wiem, warto mieć zestaw encyklopedii i słowników w domu, nigdy nie wiadomo jakie informacje mogą się przydać. Ale tak szczerze to kiedy ostatnio raz tam zajrzeliście? Czy nie jest tak, że za każdym razem szukacie potrzebnych informacji w internecie? Odpowiedzcie sobie na to szczerze. Jeśli nie używacie – out.

3. Duplikaty. Nadal zajmujemy się „praktyczną” częścią książek. Czy nie macie jakichś duplikatów? Nie chodzi mi o takie konkretne, jeden do jednego to samo – zakładam, że takich nie trzymacie. Załóżmy, że interesuje Was robienie na drutach – ile macie o tym książek? Jedną, dwie, dziesięć? Jeśli coś Was pasjonuje to warto mieć kilka poradników na ten temat. Ale wiadomo, że treści się powtarzają. Więc czy na pewno korzystacie ze wszystkich książek o danej tematyce? Może któreś nie przypadły Wam do końca do gustu? A może okazało się, że treść jest bardzo zbliżona do treści z innej książki (lub kilku) które już macie? Czy na pewno potrzebujecie i używacie wszystkich pięciu czy ośmiu książek poświęconych danej tematyce?

4. Hobby czy wyobrażenia? Kolejną sprawą jest lekkie uświadomienie sobie Waszych faktycznych potrzeb. Czy naprawdę interesuje Was rysowanie czy nauka francuskiego? A może tylko wydawało Wam się, że to się Wam spodoba i teraz te podręczniki/poradniki tylko leżą nieużywane? Albo kiedyś faktycznie z tego korzystaliście, ale już Wam się to znudziło? Zastanówcie się, czy naprawdę te poradniki Wam się przydają, ciekawią Was, czy to tylko Wasze wyobrażenie o Waszych zainteresowaniach lub potencjalnych pasjach? Jeżeli nigdy do tego nie zajrzeliście, albo dawno temu tylko raz, to albo dajcie temu jeszcze szansę (tylko tak porządnie!), albo od razu się pozbądźcie tych poradników. Uczciwie!

5. Czy jeszcze to przeczytacie? Kiedy zastanawiacie się nad książkami typu rozrywkowego, czyli np. nad powieściami, dobrze jest zadać sobie to bardzo proste pytanie: „Czy kiedyś to jeszcze przeczytam?”. Czy nie przeszkadza Wam znajomość zakończenia w tej książce? Czy z zaciekawieniem będziecie do niej wracać? Jeśli tak, to śmiało zostawiajcie. Ale znowu – bądźcie ze sobą szczerzy. Spróbujcie uczciwie ocenić te wszystkie książki. Czy nie jesteście może też na niektóre „za starzy”? Zdarza się trzymać różne książki z młodości, bo kiedyś to się czytało, wtedy, w wieku nastoletnim na przykład, było to interesujące. Ale zmieniliście się przez lata. Mogą być takie książki, do których mimo wszystko chętnie wracacie, ale inne już mogą Was w ogóle nie bawić, a kiedyś były ulubionymi. Sentyment może przeszkadzać w podejmowaniu racjonalnych decyzji. Ale też nie chodzi o to, żeby pozbywać się każdej starej książki. Jeżeli macie jakieś książki z czasów młodości, a może nawet z dzieciństwa, zastanówcie się, czy należały do tych najbardziej ulubionych i czy jeszcze do nich możecie wrócić. Albo czy naprawdę chcecie je zostawić dla swoich dzieci. Niektóre może być warto, inne niekoniecznie :).

I tyle! Czy to bardzo trudne? Jeżeli jesteście przywiązani do swoich książek, albo ogólnie do posiadania biblioteczki to może nie być to takie łatwe. Ale spokojnie, powoli, trzeba sobie uświadomić, że to nie jest konieczne, są inne możliwości czytania książek niż własne uginające się już półki oraz że lepiej, aby komuś innemu się różne książki przydały, zamiast kurzyć się u nas :).

A Wy macie problem z pozbywaniem się książek? Jeśli nie to jakie są Wasze sprawdzone sposoby?

PS Już niedługo krótki wpis o tym co można zrobić ze zbędnymi książkami oraz jak nie zagracić się na nowo po oczyszczeniu domowej biblioteczki. Stay tuned! ;)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Close