Jak się pozbyć zbędnych rzeczy: organizacja biżuterii

6 grudnia 2014
SDC18501_Fotor

Do bycia minimalistką jest mi jeszcze baaardzo daleko… a poza tym, dla mnie nie oznacza to że nie mam prawie nic, tylko niezbędne rzeczy do przeżycia itd. itp. Ale staram się ograniczać liczbę przedmiotów w moim domu, a szczególnie tych, których tak naprawdę nie potrzebuję – dzisiaj pozbywam się biżuterii i ją organizuję.

Jeśli też chcecie zorganizować swoją biżuterię to zapraszam, przyłączcie się do mnie :)

Do tego, aby wreszcie zmierzyć się z moimi błyskotkami zainspirowała mnie Kasia z simplicite, kiedy sama również to robiła. Niestety mi nie idzie tak dobrze z pozbywaniem się niepotrzebnych rzeczy, w innych sferach może lepiej, ale nie w biżuterii… Przyczyną jest zapewne głównie to, że nie noszę jej bardzo często. Nie mam zwyczaju przed każdym wyjściem z domu zakładania biżuterii, poza tym głównie siedzę w domu i wtedy nie zakładam biżuterii z powodu wygody – a to odkurzanie, a to mycie naczyń, wisiorki i bransoletki by mi najzwyczajniej w świecie przeszkadzały.

Ja więc trochę inaczej się rozprawiłam ze swoimi zapasami biżuteryjnymi niż Kasia („rozprawiłam” to chyba za duże słowo…). Oczywiście starałam się stosować znaną już chyba wszystkim mega przydatną zasadę 3P: piękne, pożyteczne, pamiątkowe. No ale dobra, zaczynajmy, wszystkiego dowiecie się krok po kroku co robiłam.

1. Na początku zgromadziłam całą moją biżuterię na biurku (tam było mi najwygodniej i było najlepsze światło do zdjęć).

2. Z racji tego, że naprawdę nieczęsto noszę błyskotki, postanowiłam podzielić je na kilka stosików:

  • ulubione/często noszę – głównie kierowałam się tą kategorią „ulubione”, z wiadomych już Wam względów, tutaj dałam te, które noszę najczęściej
  • rzadko noszę – tu również te, które lubię, ale nie noszę ich tak często jak te wyżej, na ten stosik dałam też wiele właściwie czysto praktycznych
  • bardzo rzadko, ale może się przydać – no cóż… mam kilka takich sztuk, które miałam dosłownie kilka razy na sobie (albo ani razu też się zdarzają!), ale uważam je za bardzo ładne, głównie na jakieś specjalne okazje, dlatego też je nadal trzymam
  • zepsute – wiadomo
  • nie noszę i nosiła nie będę – stare/tandetne/nietrafione prezenty/znudziły mi się/nie nosiłam bardzo długo i mi się nie podobają itp. itd.

3. Kiedy już wszystko wstępnie posegregowałam, najpierw zabrałam się za zepsute. Zdcydowałam, które są do naprawy i zostają lub komuś je oddaję, a które już poprostu nadają się tylko do śmieci.

SDC18510_Fotor
Bransoletkę naprawię i sobie zostawię (kawałek metalowy się odkleił, trzeba przykleić). Złamany/przekręcony łańcuszek raczej wyrzucę. Z kangurkami nie wiem co – odpadło mi kilka kamyczków, ktoś wie jak to można naprawić nie mając kamyczków? Bardzo je lubię…

4. Następnie wzięłam te „przydasie”. Po szczerym przeglądzie odkładam jeszcze coś.

SDC18509_FotorDwa łańcuszki odłożyłam. Kompletnie się nie nadają dla mnie jako biżuteria, lądują w pudełku diy (koraliki itp.)
Następnie podzieliłam resztę przydasi na dwie części – te, które są bardziej na specjalne okazje i te, które nie wiem czy kiedykolwiek założyłam, a są bardziej codzienne.

SDC18520_FotorTe specjalne stwierdziłam że schowam gdzieś osobno głębiej i zawsze będę mogła przy jakiejś wyjątkowej okazji do nich zajrzeć. Jeśli po bardzo długim czasie którychś z nich nie wykorzystam to je oddam/wyrzucę.
SDC18535_FotorTym codziennym powinnam dać szansę. Wyłożyłam je w przeźroczystym pudełku i postawiłam na wierzchu toaletki (nie będą się kurzyły, a będę je dobrze widziała) – postaram się w najbliższym czasie spróbować zakładać tę biżuterię. Jeśli nie będę miała na nie totalnie ochoty lub nie będę miała do czego założyć to po tym czasie oddaję/wyrzucam co niepotrzebne.

5. Porządnie przepatrzyłam stosik tych, które rzadko noszę. Odłożyłam to co jednak nie będę nosiła do oddania.
SDC18508_FotorStwierdziłam, że te kolczyki z kuleczkami to jednak już nie dla mnie. Pojedyncze sztyfty trzymałam, bo mam dodatkową dzirkę w uchu – okazało się, że zarosła już na tyle iż nie da się włożyć kolczyka. Przełożyłam je do tych bardzo rzadko używanych, na specjalne okazje. Tam też dałam biały naszyjnik oraz komplet tych kwiatków(?).

6. Poukładałam wszystko, co zostało, na miejsca.

SDC18523_FotorSDC18525_FotorSDC18531_FotorSDC18526_Fotor

 

7. Kilka sztuk biżuterii uznałam za typowo letnie, więc odłożyłam je do małego woreczka do schowania na czas zimowy. Ten schowałam do większego worka z bardzo rzadko noszoną biżuterią na specjalne okazje.
SDC18532_Fotor

8. Teraz już to co do naprawy to trzeba jak najszybciej naprawić i zostawić lub oddać, a to co do oddania to jak najszybciej się pozbyć – niech nie zagraca miejsca i się komuś przyda.

Tak to u mnie wyglądało. Nie pozbyłam się bardzo wielu rzeczy i wiem, że zostawiłam jeszcze trochę takich których nie noszę, ale zrobiłam porządny przegląd tego co mam i świadomie zostawiłam niektóre częściowo zbędne rzeczy. Jeśli za jakiś czas robiąc kolejny przegląd stwierdzę, że ich nie użyłam i jednak mi na pewno już nigdy potrzebne nie będą – pozbędę się ich w pierwszej kolejności i bez wyrzutów.

Mam nadzieję, że Wy nie macie ogromnych problemów z pozbywaniem się „przydasi” i tym podobnych. Jeśli macie jakieś skuteczne sposoby to koniecznie się podzielcie! No i pamiętajcie, że taki przegląd jak ja zrobiłam biżuterii to można zrobić z jakimikolwiek rzeczami ;)

Close