Czy minimalizm ułatwia sprzątanie?

20 września 2016
minimalizm i sprzątanie

Temat minimalizmu wraca do mnie jak bumerang. Dzisiaj więc chciałabym się skupić na jego „czysto” praktycznej stronie – sprzątaniu ;).

Niedawno przeczytałam książkę Kasi z bloga simplicite.pl – „Chcieć mniej”. Nie będę się na jej temat za bardzo rozpisywać, tę książkę po prostu trzeba przeczytać :). W dużej części odzwierciedla moje postrzeganie minimalizmu i na pewno dzięki niej dużo zyskam – jak wiadomo oczyszczanie przestrzeni może być długotrwałym procesem i choć nie mam ogromnej ilości rzeczy gromadzonej przez lata oraz pozbywam się zbędnych mi rzeczy już od jakiegoś czasu to sama nadal mam różne zahamowania i nie idzie mi to tak gładko jakbym chciała. W wielkim skrócie – książka jest według mnie genialna i bardzo ją Wam polecam :).

Po jej przeczytaniu miałam wiele różnych refleksji i choć to o czym dziś będę pisać wiem od dawna, jeszcze o tym wpisu nie było. Chodzi o pytanie czy minimalizm ułatwia sprzątanie? Oczywiście że tak!

Mniej rzeczy na wierzchu

Po pierwsze, kiedy uporamy się z wszelkimi ozdóbkami-pierdółkami, które trzymamy na półkach to nie będzie tyle przedmiotów, które by przyciągały kurz. Mniej kurzu to mniej wycierania :). I nie trzeba się skupiać nad każdą malutką ozdobą, którą też przecież trzeba wytrzeć. Poza tym nie ma całego procesu podczas ścierania kurzy – podnieść ozdobę, wytrzeć ją i pod nią, odłożyć, wycierać dalej, wziąć kolejną ozdobę itd. Baaardzo czasochłonne, prawda? Mniej rzeczy na wierzchu to mniej kurzu oraz mniej czasu i pracy poświęconego na jego wycieranie :).

minimalizm ułatwia sprzątanie

Porządek w szafkach

Jeśli mamy mniej rzeczy ogólnie, np. ubrań, kosmetyków, naczyń i urządzeń kuchennych to łatwiej jest nam utrzymać porządek w szafkach. Nawet jeśli się chwilowo zrobi z jakiegoś powodu bałag, to dużo mniej czasu zajmie poskładanie i poukładanie 40 sztuk ubrań niż 100, prawda? :) Poza tym jeśli mamy mniej przedmiotów to naprawdę mniej problemu sprawia utrzymanie ładnego ich ułożenia.

Mniej rzeczy to mniej potrzebnego miejsca

Jeśli masz mniej rzeczy to automatycznie potrzebujesz mniej miejsca do ich przechowywania. Pozbywając się zbędnych ubrań i układając je metodą KonMari mogłam się pozbyć z sypialni aż dwóch szafek! A ile mam teraz mniej sprzątania :D. Nie muszę wycierać kurzu z tych dwóch szafek, nie ma też problemu z odsuwaniem ich co jakiś czas, ąby pod i za nimi odkurzyć. Mam czyściej mniejszym wysiłkiem :). A jeśli będziemy dążyć do minimalizmu we wszystkich częściach domu to może się na końcu okazać, że wielu mebli już nie potrzebujemy, a może i mniejszy dom wystarczy. A mniejszy dom to przecież dużo mniej sprzątania i oczywiście mniejsze wydatki! :D


Pomijając inne korzyści z minimalizmu jak na przykład większa swoboda czy uwolnienie się od konsumpcjonizmu to niewątpliwą i ważną dla mnie jego zaletą jest mniej sprzątania. Trochę szkoda życia na sprzątanie, prawda? A jednak życie w porządku jest dużo przyjemniejsze :). Dlatego między innymi warto spojrzeć na minimalizm i od tej strony, „czysto” praktycznej ;).

A Wy co myślicie o minimalizmie jako drodze do czystszego, bardziej uporządkowanego domu? Albo jako sposobu na mniej poświęcania czasu sprzątaniu, za to wykorzystywaniu go tak jak najbardziej lubimy? :) Ja jestem za! :D

Close