Moje znienawidzone obowiązki domowe

19 kwietnia 2016
moje znienawidzone obowiązki domowe

Wszyscy chyba mamy takie rzeczy, których sprzątać po prostu nie znosimy. Dlatego dzisiaj opowiem o tym jakie są moje znienawidzone obowiązki domowe.

Sprzątanie ogólnie nie należy do najprzyjemniejszych czynności świata. To wiadomo. Ale jakoś da się przeżyć niektóre obowiązki, a inne to nawet całkiem chętnie się robi. Ale są też i takie, gdzie na samą myśl człowieka skręca, prawda? Ja też mam takie. Oto moich 6 znienawidzonych domowych obowiązków. Kolejność przypadkowa.

1. Odkurzanie

To jak się człowiek przy tym zmęczy, ile nasapie, a i tak nie zobaczy wszystkiego, to przeoczy, tam nie sięgnie odkurzaczem i tak… i tak do kitu. No zwyczajnie nie mogę. Może to też z powodu że nie mieszkam w dwupokojowym mieszkaniu, tylko w domu, więc metraż dokłada mi swoje 3 grosze. Ale i tak i tak tego nie lubię i już. Odkurzanie to męskie zajęcie, prawda? Na pewno jakieś prawo tak stanowi.

2. Mycie tłustych naczyń

No wiecie, patelni na przykład. Coś okropnego. Reszta naczyń nie jest taka najgorsza (bo mam zmywarkę, haha!). Ale takie patelnie albo garnki… Nope. Never. No dobra, nie never, niestety, ale jak tylko da się uprosić kogoś innego żeby umył to z ogromną chęcią korzystam.

kominek

3. Wszystko co związane z kominkiem

To może trochę inne od reszty punktów, bo nie wiąże się tylko ze sprzątaniem. W domu kominek zimą działa prawie cały czas (przynajmniej u nas) i roboty przy nim jest całkiem sporo. Trzeba drewno przynosić, rozpalać, podtrzymywać ten ogień, wynosić popiół, myć szybę co jakiś czas – wszystko to jest okropne. I kategorycznie się tych czynności nie tykam. Absolutnie.

4. Wynoszenie śmieci

Tak, to kolejna rzecz, za którą nie przepadam… Może nie jest to takie najgorsze ogólnie, ale jakoś tak… no nie. Po prostu nie. Często zawiązuję worki i wymieniam na nowe, ale samo wynoszenie mi nie odpowiada. Nie potrafię tego za bardzo wytłumaczyć.

5. Wyrzucanie resztek z kuchennego zlewu

Wiecie… tam jest takie sitko… i chcąc nie chcąc mniej lub więcej rzeczy tam się zbiera… I jest to dla mnie niewykonalne żeby to wyrzucić. No chyba że mam na sobie rękawiczki, ale i wtedy też nie zawsze. Jestem wrażliwa na tego typu rzeczy i na nieprzyjemne zapachy. Tak samo na widok pleśni itp. (Żeby nie było, nie zapuszczamy zlewu do pleśni, tylko tak mówię na marginesie xD Aż tak źle z nami nie jest, jak już jest ogólnie źle to i ja jakoś daję radę wyrzucać te resztki :p.)

6. Prasowanie

To czynność dla mnie trochę kontrowersyjna. Ogólnie nie lubię i z tego powodu prasuję całkowite minimum ubrań, ale jak już się zabiorę to nie jest tak źle. Ale tylko jeśli mam niewiele do poprasowania, bo bardzo szybko mie to męczy i znowu sobie przypominam, że tego nie znoszę. Dlatego nie prasuję wszelkich „domowych ubrań”, ubrań które nie pogniotły się w praniu, bielizny, piżam, pościeli, ręczników, bielizny, a obrusy i zasłony prasuję bezpośrednio przed użyciem.

Wasze znienawidzone obowiązki domowe

Moje już znacie – a jakie są Wasze? Czego z całego serca (lub lenistwa) nie lubicie sprzątać lub robić w domu? Utwierdźcie mnie w przekonaniu, że nie jestem w tym sama :D

  • Eulalia Bober

    srodkiczystosci.net.pl

  • Odkurzanie potrafi być męczące zwłaszcza wtedy, gdy ma się długowłosego psa i mieszka poza centrum. Futro, błoto, piasek, a czasem kawałki drewna. Dywanów już dawno nie ma, ale same podłogi i tak dają do wiwatu. Takie sprzątanie powinno się liczyć jako domowa siłownia ;)

    • Oj to faktycznie jeszcze gorzej niż normalnie… A sprzątanie to zdecydowanie jak siłownia, szczególnie takie :D Dobrze, że chociaż psiaki są takie kochane, że to wynagradza całe sprzątanie :) Mój pies na szczęście nie mieszka w domu, więc nie brudzi, ale mamy z nim inne problemy takie jak podkop do fundamentów czy rozplątywanie siatki żeby wyjść poza działkę ;D Życzę cierpliwości w odkurzaniu :)

Close